Sędziowie: Marcin Kolany, Dorota Leśniewska, Kinga Trypuć (funkcyjny). Statystyk: Michał Iwasieczko.
Spójnia I
29
Maximo
59
Wynik
1
2
3
4
K
Spójnia I
11
11
4
3
29
Maximo
19
5
22
13
59
Relacja z meczu
Mocny początek Ilasza
Pierwsza kwarta tego meczu to spektakl tak naprawdę dwóch aktorów. W Maximo punktował przede wszystkim Igor Ilasz, który zdobył 12 kolejnych punktów. W zespole Wiesława Dubija dwie trójki zaliczył Piotr Poziemski, ale potem ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Michał Suleja. Głównie dzięki niemu udało się wyjść ze stanu 8:19 na 22:24. Na początku trzeciej kwarty na tablicy widniał nawet remis. Ale wtedy wicemistrzowie z poprzedniego sezonu wzięli się w garść i zdobyli 15 punktów z rzędu. Przy kolejnych siedmiu juniorzy „przeszkadzali” jedynie pojedynczymi osobistymi. Przed ostatnią kwartą było 46:26 dla Maximo. Przez ponad dwie minuty tej części żadnej ze stron nie udało się zapunktować. Czarną serię przerwał dopiero Maciej Pawlak, po którym pałeczkę przejęli Grzegorz Kuczer i Maciej Stolarski. Kiedy w ostatnich sekundach było już 59:28 dla Maximo, Suleja ze Spójni wykorzystał raptem jeden z trzech zasądzonych osobistych. Należy podkreślić, że pod względem skuteczności obie drużyny nie błysnęły. Juniorzy Spójni trafili 11 z 49 rzutów z gry, za to Maximo miało niechlubną statystykę rzutów za trzy (3 celne na 24 oddane). Ten, który w pierwszej kwarcie trafił dwie trójki, czyli Igor Ilasz, w dalszej części meczu chybił aż sześciokrotnie. Na słowa pochwały zasługuje za to statystyka zbiórek. Gracze Maximo zebrali aż 53 piłki, w tym 35 w obronie.
Relacja z meczu
Mocny początek Ilasza
Pierwsza kwarta tego meczu to spektakl tak naprawdę dwóch aktorów. W Maximo punktował przede wszystkim Igor Ilasz, który zdobył 12 kolejnych punktów. W zespole Wiesława Dubija dwie trójki zaliczył Piotr Poziemski, ale potem ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Michał Suleja. Głównie dzięki niemu udało się wyjść ze stanu 8:19 na 22:24. Na początku trzeciej kwarty na tablicy widniał nawet remis. Ale wtedy wicemistrzowie z poprzedniego sezonu wzięli się w garść i zdobyli 15 punktów z rzędu. Przy kolejnych siedmiu juniorzy „przeszkadzali” jedynie pojedynczymi osobistymi. Przed ostatnią kwartą było 46:26 dla Maximo. Przez ponad dwie minuty tej części żadnej ze stron nie udało się zapunktować. Czarną serię przerwał dopiero Maciej Pawlak, po którym pałeczkę przejęli Grzegorz Kuczer i Maciej Stolarski. Kiedy w ostatnich sekundach było już 59:28 dla Maximo, Suleja ze Spójni wykorzystał raptem jeden z trzech zasądzonych osobistych. Należy podkreślić, że pod względem skuteczności obie drużyny nie błysnęły. Juniorzy Spójni trafili 11 z 49 rzutów z gry, za to Maximo miało niechlubną statystykę rzutów za trzy (3 celne na 24 oddane). Ten, który w pierwszej kwarcie trafił dwie trójki, czyli Igor Ilasz, w dalszej części meczu chybił aż sześciokrotnie. Na słowa pochwały zasługuje za to statystyka zbiórek. Gracze Maximo zebrali aż 53 piłki, w tym 35 w obronie.