Dla Spójni ten mecz zaczął się dobrze. Po punktach Piotra Poziemskiego Spójnia I prowadziła 4:0. Ale dalsza część meczu to już rysująca się przewaga Frassati. Najpierw do remisu doprowadził, również po dwóch celnych rzutach za dwa, Michał Żyłczyński, a następnie sprawy w swoje ręce wzięli także inni zawodnicy z tej drużyny. Dodajmy, że Żyłczyński był tego dnia królem parkietu. Sam rzucił 20 punktów i zaliczył 12 zbiórek.
Każdą kolejną kwartę Frassati rozstrzygało na swoją korzyść. Przestój zapanował w drugiej kwarcie, kiedy przy stanie 21:11 żadna z drużyn nie zdobyła punktów przez ponad trzy minuty. Dopiero trafienia Krystiana Michalskiego przełamały strzelecką niemoc. Najlepszą serię Frassati miało w ostatniej kwarcie. Prowadząc 59:34, dołożyło 11 oczek z rzędu. Jako ostatni w tym starciu do kosza trafił natomiast Michał Suleja z drużyny Wiesława Dubija.
Relacja z meczu
Bez szaleństw, ale zwycięsko
Dla Spójni ten mecz zaczął się dobrze. Po punktach Piotra Poziemskiego Spójnia I prowadziła 4:0. Ale dalsza część meczu to już rysująca się przewaga Frassati. Najpierw do remisu doprowadził, również po dwóch celnych rzutach za dwa, Michał Żyłczyński, a następnie sprawy w swoje ręce wzięli także inni zawodnicy z tej drużyny. Dodajmy, że Żyłczyński był tego dnia królem parkietu. Sam rzucił 20 punktów i zaliczył 12 zbiórek.
Każdą kolejną kwartę Frassati rozstrzygało na swoją korzyść. Przestój zapanował w drugiej kwarcie, kiedy przy stanie 21:11 żadna z drużyn nie zdobyła punktów przez ponad trzy minuty. Dopiero trafienia Krystiana Michalskiego przełamały strzelecką niemoc. Najlepszą serię Frassati miało w ostatniej kwarcie. Prowadząc 59:34, dołożyło 11 oczek z rzędu. Jako ostatni w tym starciu do kosza trafił natomiast Michał Suleja z drużyny Wiesława Dubija.