Mega, zgodnie z planem, pokonała młodych koszykarzy Spójni II. Różnica wyniosła 44 oczka. Momentami było tak, że wielokrotnie medaliści SLAK zdobywali punkty seriami. Na przykład w drugiej kwarcie Mega podwyższyła prowadzenie ze stanu 25:11 do 38:11. Dopiero trzy punkty autorstwa Mateusza Karpińskiego przełamały złą passę. Dwie trójki w tym meczu dołożył jeszcze Dominik Grudziński, który m.in. w ten sposób udanie rozpoczął dla Spójni trzecią kwartę. Ale potem znów powtórzyła się czarna seria. Przy wyniku 45:19, gracze Megi zdobyli 14 punktów z rzędu i przewaga wynosiła już 40 oczek. Bardziej doświadczonym zawodnikom krzywda w tym meczu stać się nie mogła i grając „na luzie” czwartą kwartę, uzyskali jeszcze większą „nadwyżkę”.
Mega zagrała w tym spotkaniu z jednym zawodnikiem na ławce. Dobrą skuteczność w rzutach za dwa mieli Przemysław Mardosiewicz (9/10) i Marcin Mikołajczyk (8/11). Gorzej wypadli w rzutach trzypunktowych, co nie zmienia faktu, że jako jedyni trafili łącznie 5 trójek dla Megi.
Relacja z meczu
Punkty zdobywane seriami
Mega, zgodnie z planem, pokonała młodych koszykarzy Spójni II. Różnica wyniosła 44 oczka. Momentami było tak, że wielokrotnie medaliści SLAK zdobywali punkty seriami. Na przykład w drugiej kwarcie Mega podwyższyła prowadzenie ze stanu 25:11 do 38:11. Dopiero trzy punkty autorstwa Mateusza Karpińskiego przełamały złą passę. Dwie trójki w tym meczu dołożył jeszcze Dominik Grudziński, który m.in. w ten sposób udanie rozpoczął dla Spójni trzecią kwartę. Ale potem znów powtórzyła się czarna seria. Przy wyniku 45:19, gracze Megi zdobyli 14 punktów z rzędu i przewaga wynosiła już 40 oczek. Bardziej doświadczonym zawodnikom krzywda w tym meczu stać się nie mogła i grając „na luzie” czwartą kwartę, uzyskali jeszcze większą „nadwyżkę”.
Mega zagrała w tym spotkaniu z jednym zawodnikiem na ławce. Dobrą skuteczność w rzutach za dwa mieli Przemysław Mardosiewicz (9/10) i Marcin Mikołajczyk (8/11). Gorzej wypadli w rzutach trzypunktowych, co nie zmienia faktu, że jako jedyni trafili łącznie 5 trójek dla Megi.