Sędziowie: Michał Trypuć, Marcin Bojanowski, (funkcyjny). Statystyk: .
Promotex-Kameleon
67
Sanit
66
Wynik
1
2
3
4
K
Promotex
13
13
9
22
67
Sanit
14
17
12
14
66
Relacja z meczu
Krawczak wybawca
W pierwszej kwarcie Sanit szybko objął prowadzenie, które dzięki dobrej grze Marcina Blumowskiego utrzymał do końca kwarty. Promotex nie odpuszczał i wykorzystywał słabszą obronę rywala i zbliżył się na jeden punkt tuż przed końcową syreną.
W drugiej kwarcie sytuacja na parkiecie się zmieniła, dzięki skutecznej grze Kamińskiego i Krawczaka z drużyny Promotexu, którzy indywidualnymi akcjami powiększali przewagę nad Sanitem. W połowie drugiej kwarty coś jednak popsuło się w rozpędzonej machinie Promotexu i Sanit wykorzystywał prezenty w postaci strat i niecelnych rzutów, które na punkty dla swojej drużyny zamieniali Kuleszewicz i Blumowski, dzięki czemu na przerwę schodzili z pięciopunktowym prowadzeniem.
Trzecia kwarta to słabsza gra w wykonaniu obu zespołów, Sanit nadal prowadził, a Promotex nie potrafił dogonić rywala i przed ostatnią, jak się wydawało częścią gry, przegrywał różnicą ośmiu punktów.
Czwarta kwarta była bardzo wyrównana i obie drużyny poszły na wymianę i na punkty przeciwnika odpowiadały tym samym. Problemy z defensywą przeciwników wykorzystywał Lisowski z Sanitu, który z łatwością penetrował strefę podkoszową gości zdobywając punkty z gry lub z linii rzutów osobistych. Promotex jednak nie złożył broni i ostatnie dwie minuty to prawdziwa pogoń za rywalem, a po celnych akcjach przerywanie akcji Sanitu faulami. Przy dwupunktowym prowadzeniu faulowany Blumowski trafił tylko jeden rzut i przy trzypunktowym prowadzeniu Sanitu, Promotex poprosił o czas na żądanie. Na nieco ponad trzy sekundy do końca dwa podania, następnie piłka trafiła do Kamińskiego, który celnym rzutem za trzy punkty (o tablicę z 45 stopni :) doprowadził do dogrywki.
Dogrywka miała podobny obraz do całego spotkania - Sanit wyszedł na prowadzenie, które Promotex systematycznie niwelował i przy stanie 64:66, Bartosz Krawczak zaliczył akcję 2+1, na którą Sanit nie odpowiedział już celnym rzutem i trzecie zwycięstwo Promotexu stało się faktem.
Oby więcej meczów z taką dramaturgią i przebiegiem.
Bartosz Krawczak okazał się kluczową postacią meczu pomiędzy Promotexem a Sanitem. Były zawodnik Efektu w całym spotkaniu zdobył 20 punktów, w tym decydujące o zwycięstwie punkty. Drużynie Sanitu nie pomogły 28 punkty Marcina Blumowskiego.
Relacja z meczu
Krawczak wybawca
W pierwszej kwarcie Sanit szybko objął prowadzenie, które dzięki dobrej grze Marcina Blumowskiego utrzymał do końca kwarty. Promotex nie odpuszczał i wykorzystywał słabszą obronę rywala i zbliżył się na jeden punkt tuż przed końcową syreną.
W drugiej kwarcie sytuacja na parkiecie się zmieniła, dzięki skutecznej grze Kamińskiego i Krawczaka z drużyny Promotexu, którzy indywidualnymi akcjami powiększali przewagę nad Sanitem. W połowie drugiej kwarty coś jednak popsuło się w rozpędzonej machinie Promotexu i Sanit wykorzystywał prezenty w postaci strat i niecelnych rzutów, które na punkty dla swojej drużyny zamieniali Kuleszewicz i Blumowski, dzięki czemu na przerwę schodzili z pięciopunktowym prowadzeniem.
Trzecia kwarta to słabsza gra w wykonaniu obu zespołów, Sanit nadal prowadził, a Promotex nie potrafił dogonić rywala i przed ostatnią, jak się wydawało częścią gry, przegrywał różnicą ośmiu punktów.
Czwarta kwarta była bardzo wyrównana i obie drużyny poszły na wymianę i na punkty przeciwnika odpowiadały tym samym. Problemy z defensywą przeciwników wykorzystywał Lisowski z Sanitu, który z łatwością penetrował strefę podkoszową gości zdobywając punkty z gry lub z linii rzutów osobistych. Promotex jednak nie złożył broni i ostatnie dwie minuty to prawdziwa pogoń za rywalem, a po celnych akcjach przerywanie akcji Sanitu faulami. Przy dwupunktowym prowadzeniu faulowany Blumowski trafił tylko jeden rzut i przy trzypunktowym prowadzeniu Sanitu, Promotex poprosił o czas na żądanie. Na nieco ponad trzy sekundy do końca dwa podania, następnie piłka trafiła do Kamińskiego, który celnym rzutem za trzy punkty (o tablicę z 45 stopni :) doprowadził do dogrywki.
Dogrywka miała podobny obraz do całego spotkania - Sanit wyszedł na prowadzenie, które Promotex systematycznie niwelował i przy stanie 64:66, Bartosz Krawczak zaliczył akcję 2+1, na którą Sanit nie odpowiedział już celnym rzutem i trzecie zwycięstwo Promotexu stało się faktem.
Oby więcej meczów z taką dramaturgią i przebiegiem.
Bartosz Krawczak okazał się kluczową postacią meczu pomiędzy Promotexem a Sanitem. Były zawodnik Efektu w całym spotkaniu zdobył 20 punktów, w tym decydujące o zwycięstwie punkty. Drużynie Sanitu nie pomogły 28 punkty Marcina Blumowskiego.