Sędziowie: Michał Trypuć, Rafał Kurpik, Kinga Trypuć (funkcyjny). Statystyk: Sebastian Purwiniecki.
Metalik Petarda
60
Spójnia 1998
50
Wynik
1
2
3
4
K
Petarda
5
20
15
20
60
Spójnia 1998
10
12
11
17
50
Relacja z meczu
Wielka ambicja juniorów
To spotkanie przyniosło chyba najwięcej emocji ze wszystkich ćwierćfinałowych pojedynków. Juniorzy Spójni z rocznika 1998 pokazali ambicję i prawdziwego ducha walki. Co prawda Metalik prowadził 5:0 po trójce Tomasza Szymczaka i dwóch celnych osobistych Grzegorza Terlikowskiego, ale na tym zdobywanie punktów przez reprezentantów tej drużyny się skończyło. Do końca pierwszej kwarty to juniorzy rozdawali karty. Wyszli na 10:5, a 6 oczek zdobył Dawid Małkowski. Młodzi adepci basketu utrzymywali prowadzenie do 17. minuty. Wtedy, po celnej trójce Szymona Lewandowskiego, Petarda wyszła na 21:20. Chwilę potem było już 25:20. Ale to nie oznacza, że juniorzy całkowicie się poddali. Cały czas dotrzymywali kroku dużo starszym przeciwnikom, o czym świadczyły wyniki na tablicy (30:29, 34:33). Dopiero trójki Marcina Blumowskiego i Terlikowskiego w końcowych fragmentach trzeciej kwarty wprowadziły trochę spokoju w zespole Metalika. W połowie ostatniej części przewaga tej drużyny wynosiła już nawet 16 oczek (55:39), ale podopieczni Kurkiańca – chcąc pozostawić mimo wszystko dobre wrażenie – nie przestawali punktować. Ostatecznie przegrali 10 punktami (50:60) i na pewno z równie dużym zaangażowaniem zagrają w drugim meczu.
Relacja z meczu
Wielka ambicja juniorów
To spotkanie przyniosło chyba najwięcej emocji ze wszystkich ćwierćfinałowych pojedynków. Juniorzy Spójni z rocznika 1998 pokazali ambicję i prawdziwego ducha walki. Co prawda Metalik prowadził 5:0 po trójce Tomasza Szymczaka i dwóch celnych osobistych Grzegorza Terlikowskiego, ale na tym zdobywanie punktów przez reprezentantów tej drużyny się skończyło. Do końca pierwszej kwarty to juniorzy rozdawali karty. Wyszli na 10:5, a 6 oczek zdobył Dawid Małkowski. Młodzi adepci basketu utrzymywali prowadzenie do 17. minuty. Wtedy, po celnej trójce Szymona Lewandowskiego, Petarda wyszła na 21:20. Chwilę potem było już 25:20. Ale to nie oznacza, że juniorzy całkowicie się poddali. Cały czas dotrzymywali kroku dużo starszym przeciwnikom, o czym świadczyły wyniki na tablicy (30:29, 34:33). Dopiero trójki Marcina Blumowskiego i Terlikowskiego w końcowych fragmentach trzeciej kwarty wprowadziły trochę spokoju w zespole Metalika. W połowie ostatniej części przewaga tej drużyny wynosiła już nawet 16 oczek (55:39), ale podopieczni Kurkiańca – chcąc pozostawić mimo wszystko dobre wrażenie – nie przestawali punktować. Ostatecznie przegrali 10 punktami (50:60) i na pewno z równie dużym zaangażowaniem zagrają w drugim meczu.