Sędziowie: Łukasz Jędrzejewski, Dorota Leśniewska, Marta Jaroszewska (funkcyjny). Statystyk: Michał Paterkowski.
Mega
81
Spójnia 96
48
Wynik
1
2
3
4
K
Mega
23
9
17
32
81
Spójnia 96
13
8
13
14
48
Relacja z meczu
Doświadczenie górą
Niekwestionowanym Faworytem spotkania był zespół Megi, który w całym sezonie przegrał tylko raz na siedemnaście spotkań. Mimo to w play-off nigdy nic nie wiadomo, zważywszy na to, że w drugim spotkaniu sezonu zasadniczego Mega wygrała "tylko" pięcioma punktami z podopiecznymi trenera Mieczysława Majora.
W pierwszej kwarcie Mega od początku grała bardzo skutecznie, a większość akcji "kończyli" punktami obwodowi - Łukasz Ważny i Wiesław Dubij. Mimo dobrych pozycji młodzi koszykarze Spójni byli mało skuteczni, ale za to zbierali więcej od przeciwników na obu tablicach. Mega w dalszym ciągu wykorzystywała przewagę fizyczną i pierwszą część meczu zakończyła z dziesięciopunktowym prowadzeniu.
O drugiej kwarcie oba zespoły chciałyby jak najszybciej zapomnieć - nieskuteczność i proste straty wdarły się w grę zarówno Megi jak i Spójni.
Po przerwie nadal oba zespoły grały nieskutecznie, szczególnie Mega miała problemy ze zdobywaniem punktów spod samego kosza, jednak dzięki dobrej grze graczy obwodowych i agresywnej obronie utrzymała prowadzenie.
W ostatnich dziesięciu minutach obrona Spójni praktycznie nie funkcjonowała, a proste punkty zdobywali praktycznie wszyscy zawodnicy Megi, będący na parkiecie. Jedynie Damian Litwin grał skutecznie w tej części gry, ale to Dubij i spółka zdominowali rywala i w serii do dwóch zwycięstw prowadzą 1:0.
Druga połowa miała bardziej wyrównany przebieg niż pierwsza i Maximo starało się za wszelką cenę utrzymać przewagę, co przy słabszej dyspozycji rzutowej Petardy udało się i w serii do dwóch zwycięstw Maximo prowadzi 1:0.
Relacja z meczu
Doświadczenie górą
Niekwestionowanym Faworytem spotkania był zespół Megi, który w całym sezonie przegrał tylko raz na siedemnaście spotkań. Mimo to w play-off nigdy nic nie wiadomo, zważywszy na to, że w drugim spotkaniu sezonu zasadniczego Mega wygrała "tylko" pięcioma punktami z podopiecznymi trenera Mieczysława Majora.
W pierwszej kwarcie Mega od początku grała bardzo skutecznie, a większość akcji "kończyli" punktami obwodowi - Łukasz Ważny i Wiesław Dubij. Mimo dobrych pozycji młodzi koszykarze Spójni byli mało skuteczni, ale za to zbierali więcej od przeciwników na obu tablicach. Mega w dalszym ciągu wykorzystywała przewagę fizyczną i pierwszą część meczu zakończyła z dziesięciopunktowym prowadzeniu.
O drugiej kwarcie oba zespoły chciałyby jak najszybciej zapomnieć - nieskuteczność i proste straty wdarły się w grę zarówno Megi jak i Spójni.
Po przerwie nadal oba zespoły grały nieskutecznie, szczególnie Mega miała problemy ze zdobywaniem punktów spod samego kosza, jednak dzięki dobrej grze graczy obwodowych i agresywnej obronie utrzymała prowadzenie.
W ostatnich dziesięciu minutach obrona Spójni praktycznie nie funkcjonowała, a proste punkty zdobywali praktycznie wszyscy zawodnicy Megi, będący na parkiecie. Jedynie Damian Litwin grał skutecznie w tej części gry, ale to Dubij i spółka zdominowali rywala i w serii do dwóch zwycięstw prowadzą 1:0.
Druga połowa miała bardziej wyrównany przebieg niż pierwsza i Maximo starało się za wszelką cenę utrzymać przewagę, co przy słabszej dyspozycji rzutowej Petardy udało się i w serii do dwóch zwycięstw Maximo prowadzi 1:0.