Sędziowie: Łukasz Jędzrzejewski, Rafał Kurpik, Marta Jaroszewska (funkcyjny). Statystyk: Michał Iwasieczko.
Mega
49
Metalik Petarda
62
Wynik
1
2
3
4
K
Mega
16
10
15
8
49
Petarda
17
10
18
17
62
Relacja z meczu
Petarda lepsza po raz drugi
Mega przez długi okres prowadziła, choć Petarda dotrzymywała jej kroku. Zaczęli od punktów Wiesław Dubij i Przemysław Mardosiewicz i było 4:0 dla obrońców tytułu. Chwilę potem ten ostatni rzucił za trzy i zrobiło się 7:2. Kiedy trzy minuty później Mega nadal prowadziła (10:6), dwie trójki z rzędu zaliczył Grzegorz Terlikowski i na prowadzenie wyszedł Metalik. I wtedy Mega się przebudziła, zmieniając rezultat na 16:12. Ponownie nie dał jednak odskoczyć rywalom „Terlik”, trafiając za trzy. Dodatkowe dwa punkty Tomasza Szymczaka sprawiły, że to Petarda prowadziła jednym oczkiem po pierwszych 10 minutach. Obraz drugiej kwarty był podobny, choć oglądaliśmy już mniej efektownych akcji i rzutów. I znów Mega tuż przed końcem prowadziła 26:25, ale rezultat na korzyść Petardy zmienił Martin Kazimierczak.
Po zmianie stron trójkami sypał Orest Bury. 35-letni zawodnik Megi trafił trzy razy zza linii 6,75 m w ciągu czterech minut, dzięki czemu jego team wciąż był na prowadzeniu. Przy stanie 39:35 dla Megi, dwa oczka zdobył jednak Adrian Dąbrowski, a po chwili Wiktor Grudziński trafił za trzy i to Petarda jako pierwsza dobiła do czterdziestki. Pięć punktów „na deser” zdobył jeszcze Terlikowski i przewaga Metalika po trzech odsłonach wynosiła 4 oczka (45:41). Ostatnia część to już dominacja Petardy. Mega, mimo usilnych starań, nie była w stanie przeciwstawić się rywalom. A ci tylko powiększali przewagę, która z dźwiękiem ostatniej syreny wyniosła ostatecznie 13 punktów. Zwycięzcy zagrali w tym spotkaniu na dość wysokiej skuteczności. Trafili 17 na 28 rzutów (60 proc.) oraz wykorzystali 13 z 17 osobistych. Prym wiódł Terlikowski. Warto też dodać, że dużo w tym meczu pojawiło się pretensji do arbitrów - zarówno z jednej, jak drugiej strony.
Reasumując, Petarda po raz drugi w tym sezonie ograła Megę. Wcześniej, 8 lutego zwyciężyła różnicą 8 punktów.
Relacja z meczu
Petarda lepsza po raz drugi
Mega przez długi okres prowadziła, choć Petarda dotrzymywała jej kroku. Zaczęli od punktów Wiesław Dubij i Przemysław Mardosiewicz i było 4:0 dla obrońców tytułu. Chwilę potem ten ostatni rzucił za trzy i zrobiło się 7:2. Kiedy trzy minuty później Mega nadal prowadziła (10:6), dwie trójki z rzędu zaliczył Grzegorz Terlikowski i na prowadzenie wyszedł Metalik. I wtedy Mega się przebudziła, zmieniając rezultat na 16:12. Ponownie nie dał jednak odskoczyć rywalom „Terlik”, trafiając za trzy. Dodatkowe dwa punkty Tomasza Szymczaka sprawiły, że to Petarda prowadziła jednym oczkiem po pierwszych 10 minutach. Obraz drugiej kwarty był podobny, choć oglądaliśmy już mniej efektownych akcji i rzutów. I znów Mega tuż przed końcem prowadziła 26:25, ale rezultat na korzyść Petardy zmienił Martin Kazimierczak.
Po zmianie stron trójkami sypał Orest Bury. 35-letni zawodnik Megi trafił trzy razy zza linii 6,75 m w ciągu czterech minut, dzięki czemu jego team wciąż był na prowadzeniu. Przy stanie 39:35 dla Megi, dwa oczka zdobył jednak Adrian Dąbrowski, a po chwili Wiktor Grudziński trafił za trzy i to Petarda jako pierwsza dobiła do czterdziestki. Pięć punktów „na deser” zdobył jeszcze Terlikowski i przewaga Metalika po trzech odsłonach wynosiła 4 oczka (45:41). Ostatnia część to już dominacja Petardy. Mega, mimo usilnych starań, nie była w stanie przeciwstawić się rywalom. A ci tylko powiększali przewagę, która z dźwiękiem ostatniej syreny wyniosła ostatecznie 13 punktów. Zwycięzcy zagrali w tym spotkaniu na dość wysokiej skuteczności. Trafili 17 na 28 rzutów (60 proc.) oraz wykorzystali 13 z 17 osobistych. Prym wiódł Terlikowski. Warto też dodać, że dużo w tym meczu pojawiło się pretensji do arbitrów - zarówno z jednej, jak drugiej strony.
Reasumując, Petarda po raz drugi w tym sezonie ograła Megę. Wcześniej, 8 lutego zwyciężyła różnicą 8 punktów.