Niedzielne zwycięstwo przyszło koszykarzom Megi łatwiej niż się spodziewali. Poza pierwszą kwartą, kiedy Maximo dwukrotnie prowadziło, a przy stanie 4:13 odrobiło 5 oczek, w kolejnych odsłonach Mega dominowała. Co prawda niekiedy rywali dekoncentrował Tomasz Góra (w pierwszej kwarcie zdobył wszystkie 9 oczek dla Maximo), ale to obrońcy tytułu grali na lepszej skuteczności. W drugiej kwarcie prowadzili już 16 punktami (30:14), a w trzeciej – dziewiętnastoma (44:25). W ostatniej części przewaga mistrzów wzrosła do maksymalnych 20 oczek (53:33) i wiadomo było, że nic złego nie może im się już stać. Mega wygrała drugi z trzech meczów z Maximo i awansowała do finału.
Relacja z meczu
Mega nie dała się ograć
Niedzielne zwycięstwo przyszło koszykarzom Megi łatwiej niż się spodziewali. Poza pierwszą kwartą, kiedy Maximo dwukrotnie prowadziło, a przy stanie 4:13 odrobiło 5 oczek, w kolejnych odsłonach Mega dominowała. Co prawda niekiedy rywali dekoncentrował Tomasz Góra (w pierwszej kwarcie zdobył wszystkie 9 oczek dla Maximo), ale to obrońcy tytułu grali na lepszej skuteczności. W drugiej kwarcie prowadzili już 16 punktami (30:14), a w trzeciej – dziewiętnastoma (44:25). W ostatniej części przewaga mistrzów wzrosła do maksymalnych 20 oczek (53:33) i wiadomo było, że nic złego nie może im się już stać. Mega wygrała drugi z trzech meczów z Maximo i awansowała do finału.