Sędziowie: Michał Trypuć, Rafał Kurpik, Piotr Kleczewski (funkcyjny). Statystyk: Michał Iwasieczko.
Maximo
45
Mega
53
Wynik
1
2
3
4
K
Maximo
12
9
13
11
45
Mega
18
9
13
13
53
Relacja z meczu
Mecz pod kontrolą Megi
Mega i Maximo przystępowały do meczu na tzw. luzie, bo wiedziały, że swoich pozycji w tabeli nie zmienią. Ale to Mega dominowała przez większą część spotkania. Pierwszą kwartę wygrała 18:12, a w kolejnych dwóch odnotowano remisy. Najgoręcej było na przełomie drugiej i trzeciej części, kiedy 12-punktowa przewaga Megi stopniała, za sprawą m.in. Tomasza Góry, do 4 oczek. W 26. minucie było już nawet 33:31. Ale ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Jakub Dyba, który nomen omen był najskuteczniejszym graczem meczu. Po trzech kwartach Mega prowadziła 6 punktami (40:34). W czwartej odsłonie blady strach ogarnął koszykarzy Megi po trójce Macieja Pawlaka. Mimo iż obrońcy tytułu prowadzili już 13 oczkami (51:38), przewaga znów zmalała do 6 oczek. Maximo mogło jeszcze bardziej zbliżyć się do rywali, ale trzy kolejne rzuty chybił Igor Ilasz, a ponadto za trzy nie trafił Krzysztof Kuczyński. Niemoc reprezentantów Maximo zemściła się i Kamil Dubij pogrzebał szanse rywali na zwycięstwo.
Gracze obu drużyn trafili raptem 6 rzutów za trzy punkty ze wszystkich 37 oddanych.
Relacja z meczu
Mecz pod kontrolą Megi
Mega i Maximo przystępowały do meczu na tzw. luzie, bo wiedziały, że swoich pozycji w tabeli nie zmienią. Ale to Mega dominowała przez większą część spotkania. Pierwszą kwartę wygrała 18:12, a w kolejnych dwóch odnotowano remisy. Najgoręcej było na przełomie drugiej i trzeciej części, kiedy 12-punktowa przewaga Megi stopniała, za sprawą m.in. Tomasza Góry, do 4 oczek. W 26. minucie było już nawet 33:31. Ale ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Jakub Dyba, który nomen omen był najskuteczniejszym graczem meczu. Po trzech kwartach Mega prowadziła 6 punktami (40:34). W czwartej odsłonie blady strach ogarnął koszykarzy Megi po trójce Macieja Pawlaka. Mimo iż obrońcy tytułu prowadzili już 13 oczkami (51:38), przewaga znów zmalała do 6 oczek. Maximo mogło jeszcze bardziej zbliżyć się do rywali, ale trzy kolejne rzuty chybił Igor Ilasz, a ponadto za trzy nie trafił Krzysztof Kuczyński. Niemoc reprezentantów Maximo zemściła się i Kamil Dubij pogrzebał szanse rywali na zwycięstwo.
Gracze obu drużyn trafili raptem 6 rzutów za trzy punkty ze wszystkich 37 oddanych.