Sędziowie: Piotr Biernikowicz, Piotr Biernikowicz, (funkcyjny). Statystyk: .
Frassati
52
Promotex-Kameleon
47
Wynik
1
2
3
4
K
Frassati
18
14
14
6
52
Promotex
11
11
12
13
47
Relacja z meczu
Zwycięstwo nie bez emocji
Faworytem spotkania był zespół Lomar 1 Frassati, który przez cały sezon był na pierwszym miejscu w tabeli i dodatkowo wzmocnił się Marcinem Zarzecznym. W drużynie Promotexu również grają byli zawodnicy Spójni jak Kamiński, Baszak i Piechucki, który jest obecnie najlepszym strzelcem ligi.
Początek spotkania należał do graczy Promotexu, którzy odskoczyli rywalom na cztery punkty. Ta sytuacja nie trwała jednak długo, chwilę później Frassati trzykrotnie trafiło za trzy punkty, wychodząc na pięciopunktowe prowadzenie.
W drugiej kwarcie skutecznością popisywał się duet Piechucki-Suski, dzięki którym Promotex zniwelował straty do Frassati jedynie do dwóch oczek. Trypuć, Zarzeczny i spółka szybko otrząsnęli się z marazmu i zaczęli zdobywać punkty seriami, nie pozwalając trafić rywalowi przez blisko pięć minut. Dzięki temu Frassati powiększyło prowadzenie do dziesięciu punktów do przerwy.
Trzecia kwarta od początku do końca była bardzo wyrównana. Oba zespoły walczyły mocno w obronie, a w ataku poszły niemal na wymiane "ciosów" - punkt za punkt.
W czwartej kwarcie Promotex rzucił się do odrabiania strat i dzięki agresywnej obronie i skutecznej grze w ataku z minuty na minutę przewaga Frassati malała. Agresywna obrona jednak spowodowała problemy z faulami Promotexu. Za pięc przewinień parkiet opuscił Baszak, a Suski na swoim koncie miał cztery faule. Frassati pierwsze swoje punkty z gry zdobyło dopiero po upływie 8 minut celnym rzutem za dwa, powracającego po kontuzji Mańkowskiego. Chwilę później po niecelnych rzutach Promotexu Mańkowski ustalił wynik spotkania na 52:47, a rzut Pakulskiego za trzy w ostatnich sekundach okazał się niecelny.
Na uwage zasługuje fakt, że zespół Promotexu w tym meczu trafił tylko 1 z 12 rzutów osobistych co daje 8% skuteczności.
Pojedynek Lomar 1 Frassati z Promotexem od początku był bardzo ciekawy, a to głównie za sprawą zawodników z ligowym doświadczeniem, których nie brakuje w obu drużynach.
Relacja z meczu
Zwycięstwo nie bez emocji
Faworytem spotkania był zespół Lomar 1 Frassati, który przez cały sezon był na pierwszym miejscu w tabeli i dodatkowo wzmocnił się Marcinem Zarzecznym. W drużynie Promotexu również grają byli zawodnicy Spójni jak Kamiński, Baszak i Piechucki, który jest obecnie najlepszym strzelcem ligi.
Początek spotkania należał do graczy Promotexu, którzy odskoczyli rywalom na cztery punkty. Ta sytuacja nie trwała jednak długo, chwilę później Frassati trzykrotnie trafiło za trzy punkty, wychodząc na pięciopunktowe prowadzenie.
W drugiej kwarcie skutecznością popisywał się duet Piechucki-Suski, dzięki którym Promotex zniwelował straty do Frassati jedynie do dwóch oczek. Trypuć, Zarzeczny i spółka szybko otrząsnęli się z marazmu i zaczęli zdobywać punkty seriami, nie pozwalając trafić rywalowi przez blisko pięć minut. Dzięki temu Frassati powiększyło prowadzenie do dziesięciu punktów do przerwy.
Trzecia kwarta od początku do końca była bardzo wyrównana. Oba zespoły walczyły mocno w obronie, a w ataku poszły niemal na wymiane "ciosów" - punkt za punkt.
W czwartej kwarcie Promotex rzucił się do odrabiania strat i dzięki agresywnej obronie i skutecznej grze w ataku z minuty na minutę przewaga Frassati malała. Agresywna obrona jednak spowodowała problemy z faulami Promotexu. Za pięc przewinień parkiet opuscił Baszak, a Suski na swoim koncie miał cztery faule. Frassati pierwsze swoje punkty z gry zdobyło dopiero po upływie 8 minut celnym rzutem za dwa, powracającego po kontuzji Mańkowskiego. Chwilę później po niecelnych rzutach Promotexu Mańkowski ustalił wynik spotkania na 52:47, a rzut Pakulskiego za trzy w ostatnich sekundach okazał się niecelny.
Na uwage zasługuje fakt, że zespół Promotexu w tym meczu trafił tylko 1 z 12 rzutów osobistych co daje 8% skuteczności.
Pojedynek Lomar 1 Frassati z Promotexem od początku był bardzo ciekawy, a to głównie za sprawą zawodników z ligowym doświadczeniem, których nie brakuje w obu drużynach.