Sędziowie: Jarosław Sadoch, Michał Paterkowski, (funkcyjny). Statystyk: .
Frassati
68
Maximo
45
Wynik
1
2
3
4
K
Frassati
9
13
19
27
68
Maximo
18
6
15
6
45
Relacja z meczu
Mocny opór DOR-CARu
Mecz rozpoczął się dobrze dla DOR-CARu, który dzięki skutecznej grze Góry i Purwinieckiego odskoczyli rywalom na sześć punktów. Frassati nie mogło znaleźć skuteczności i przy dobrej obronie przeciwników zdobyli tylko dziewięć punktów w pierwszej kwarcie.
Początek drugiej kwarty nadal należał do graczy DOR-CARu, którzy grali bez kompleksów z wyżej notowanym rywalem i dzięki temu powiększali swoje prowadzenie. Frassati jednak po pięciu minutach złapało swój rytm gry i systematycznie niwelowali straty do rywal i do przerwy przegrywali tylko 22:24.
W trzeciej kwarcie DOR-CAR popełniał niewymuszone straty, które Frassati zamieniało na punkty za sprawą Michała Trypucia i Marka Mańkowskiego i wyszło nawet na prowadzenie. Radość Frassati nie trwała długo, gdyż skutecznie nadal punkty z pola trzech sekund zdobywali Zgiep i Sowiński. Ten ostatni zderzył się pod koszem z Michałem Żyłczyńskim i opuścił parkiet, nie wracając już do końca meczu.
Od tego momentu DOR-CAR nie potrafił zdobyć przez dziewięć minut punktu, a indywidualne akcje kończyły się fiaskiem. Frassati złapało wiatr w żagle i grało "z kontry", które tradycyjnie kończył Koziorowicz. Mistrz SLAK zdobył aż 24 punkty przy zerowym dorobku rywala, a pierwsze punkty w czwartej kwarcie DOR-CAR zdobył dopiero na niespełna minutę przed końcem czwartej kwarty i ostatecznie po trzypunktowym rzucie Koziorowicza (równo z syreną końcową) Frassati wygrało różnicą 23. punktów.
Koszykarze DOR-CARu przez trzy kwarty walczyli jak równy z równym z aktualnym mistrzem SLAK - Lomar1 Frassati.
Relacja z meczu
Mocny opór DOR-CARu
Mecz rozpoczął się dobrze dla DOR-CARu, który dzięki skutecznej grze Góry i Purwinieckiego odskoczyli rywalom na sześć punktów. Frassati nie mogło znaleźć skuteczności i przy dobrej obronie przeciwników zdobyli tylko dziewięć punktów w pierwszej kwarcie.
Początek drugiej kwarty nadal należał do graczy DOR-CARu, którzy grali bez kompleksów z wyżej notowanym rywalem i dzięki temu powiększali swoje prowadzenie. Frassati jednak po pięciu minutach złapało swój rytm gry i systematycznie niwelowali straty do rywal i do przerwy przegrywali tylko 22:24.
W trzeciej kwarcie DOR-CAR popełniał niewymuszone straty, które Frassati zamieniało na punkty za sprawą Michała Trypucia i Marka Mańkowskiego i wyszło nawet na prowadzenie. Radość Frassati nie trwała długo, gdyż skutecznie nadal punkty z pola trzech sekund zdobywali Zgiep i Sowiński. Ten ostatni zderzył się pod koszem z Michałem Żyłczyńskim i opuścił parkiet, nie wracając już do końca meczu.
Od tego momentu DOR-CAR nie potrafił zdobyć przez dziewięć minut punktu, a indywidualne akcje kończyły się fiaskiem. Frassati złapało wiatr w żagle i grało "z kontry", które tradycyjnie kończył Koziorowicz. Mistrz SLAK zdobył aż 24 punkty przy zerowym dorobku rywala, a pierwsze punkty w czwartej kwarcie DOR-CAR zdobył dopiero na niespełna minutę przed końcem czwartej kwarty i ostatecznie po trzypunktowym rzucie Koziorowicza (równo z syreną końcową) Frassati wygrało różnicą 23. punktów.
Koszykarze DOR-CARu przez trzy kwarty walczyli jak równy z równym z aktualnym mistrzem SLAK - Lomar1 Frassati.