Miejsce na Twoją reklamę
Mecz Efektu z BS System Frassati od początku był bardzo zacięty. A obie ekipy przystąpiły osłabione brakiem podstawowych zawodników. Przez większość spotkania żadnej z drużyn nie udawało się odskoczyć na więcej niż pięć punktów. Dobra gra w obronie wymuszała sporo niecelnych rzutów, a dopiero w czwartej kwarcie Frassati udało się odskoczyć na 6 punktów.

Jednak dwie "trójki" Efektu wyrównały stan rywalizacji. Bardzo ważne punkty w końcówce zdobył Piotr Kleczewski, Bartosz Krawczak zmiejszył prowadzenie Frassati do jednego punktu. Zespół Nauki Jazdy Efekt taktycznie faulował na niespełna 20 sekund do końca spotkania. Po celnym osobistym Frassati prowadziło jednym punktami i jeszcze przechwyciło piłkę, a faulowany Piotr Trypuć trafił oba rzuty wolne. W odpowiedzi trafił Krawczak, a faulowany Kopaczewski z Frassati trafił pierwszy rzut osobisty, następnie specjalnie spudłował drugi, aby Efekt miał tylko 2 sekundy na "swoją akcję". Piłkę zebrało jednak Frassati i wygrało 70:68.

Drużyna Petardy była niekwestionowanym faworytem pojedynku z młodymi koszykarzami z Zespołu Szkół Nr 5. Podopieczni trenera Janika mieli problemy z fizycznie grającymi zawodnikami Petardy, którzy często wymuszali straty przeciwnika i zdobywali łatwe punkty. Pod tym względem brylował Michał Sucholas, który miał 9 przechwytów, 8 asyst i większość akcji kończył z kontry "sam na sam" z koszem. Michał ustanowił rekord ligi evaluation - 53, a także rekord ligi pod względem przechwytów - 9. ZS5 w całym spotkaniu popełniło aż 30 strat, przy tylko 10 stratach Petardy. Dzięki bardzo dobrej czwartej kwarcie koszykarze Petardy przekroczyli barierę 100 punktów i pewnie zwyciężyli po raz piąty w SLK i są jedynym zespołem bez porażki.


Pojedynki Sanitu z Megą Darkat często były emocjonujące. Nie było tak tym razem. Tylko pierwsza kwarta spotkania była wyrównana, głównie ze względu na przeciętną skuteczność obu zespołów w ataku. W drugiej kwarcie Sanit zdobył tylko trzy punkty, a Mega o dziesięć więcej. Strzelcy Sanitu w tym spotkaniu nie mogli trafić do kosza, natomiast Mega spokojnie powiększała przewagę. W czwartej kwarcie, przy wysokim prowadzeniu Megi, Sanit dotrzymywał kroku przeciwnikowi, ale to wszystko na co było stać tego dnia zespół aktualnego mistrza SLK.

Pauzował zespół Unibalticu.
Miejsce na Twoją reklamę